Odziedziczone mieszkanie, działka po rodzicach, lokal kupiony wspólnie z kimś, z kim dziś nie ma kontaktu. Prowadzimy sprawy o zniesienie współwłasności — ugodowo u notariusza albo przed sądem, gdy porozumienia nie ma.
Współwłasność nie musi trwać wiecznie. Każdy ze współwłaścicieli może żądać jej zniesienia — i nie potrzebuje do tego zgody pozostałych. Jeśli nieruchomość należy do byłych małżonków, właściwą drogą jest zwykle podział majątku wspólnego.
Nieruchomość dzieli się na części odpowiadające udziałom. Przy działkach bywa możliwy, przy mieszkaniach zwykle nie — decyduje plan miejscowy, dostęp do drogi i możliwość wydzielenia samodzielnych lokali.
Nieruchomość przypada jednej osobie, która spłaca pozostałych. Najczęstsze rozwiązanie przy mieszkaniach. Kluczowe są: wycena i realna zdolność do spłaty.
Gdy nikt nie chce albo nie może przejąć nieruchomości. Sprzedaż licytacyjna zwykle daje mniej niż rynek — dlatego najpierw zawsze sprawdzamy dwie pierwsze drogi.
Remonty, podatki, opłaty ponoszone za innych — do rozliczenia w tym samym postępowaniu. Wymaga dokumentów i zgłoszenia we właściwym momencie.
Jeśli jest szansa na porozumienie, zaczynamy od niego. Umowa o zniesieniu współwłasności zawarta u notariusza kończy sprawę w tygodniach zamiast w kwartałach i kosztuje znacznie mniej niż postępowanie sądowe. Warunek jest jeden: zgoda wszystkich co do sposobu podziału i kwot.
Gdy zgody nie ma, sprawę rozpoznaje sąd rejonowy właściwy dla miejsca położenia nieruchomości, w trybie nieprocesowym. Na czas wpływa liczba uczestników, spory o wycenę, konieczność opinii biegłego rzeczoznawcy oraz to, czy trzeba wcześniej uregulować spadek po któreś ze stron.
Na koszt składają się opłata sądowa, zaliczki na biegłego i wynagrodzenie kancelarii. Wycenę przedstawiamy przed rozpoczęciem pracy — razem z informacją, co jest kosztem stałym, a co zależy od przebiegu sprawy.
Nie. Jeżeli współwłaściciele się dogadają, sprawę da się załatwić umową u notariusza — szybciej i taniej. Jeżeli zgody nie ma, wystarczy wniosek jednego z nich, a o sposobie zniesienia zdecyduje sąd. Nikt nie jest skazany na trwanie we współwłasności w nieskończoność.
Mieszkania zwykle nie da się podzielić, a przy działkach przeszkodą bywa plan miejscowy albo brak dostępu do drogi. Wtedy w grę wchodzi przyznanie nieruchomości jednemu ze współwłaścicieli z obowiązkiem spłaty pozostałych albo sprzedaż i podział uzyskanej kwoty. Wybór zależy od tego, czy ktoś chce i może przejąć nieruchomość.
Tak — remonty, podatki czy opłaty ponoszone za innych można rozliczyć w tym samym postępowaniu, ale wymaga to udokumentowania i zgłoszenia we właściwym momencie. To jeden z punktów, które przeglądamy na początku, bo później bywa na to za późno.
Powyższe to ogólna informacja o przebiegu takich spraw, a nie porada prawna. Sposób zniesienia współwłasności zależy od konkretnej nieruchomości i sytuacji współwłaścicieli.
Pierwsza rozmowa służy ustaleniu, która z dróg wyjścia jest w tej sprawie realna — i czy da się to zrobić bez sądu.
Zadzwoń: 502 360 524albo opisz sprawę w formularzu — pierwsza rozmowa jest bezpłatna.
Zapoznamy się z opisem i skontaktujemy się telefonicznie lub mailowo. Jeśli sprawa jest pilna, zadzwoń: 502 360 524.
Nabycie własności przez wieloletnie posiadanie — ocena terminu, dowody, wniosek i reprezentacja w sądzie.
ZobaczMieszkanie z kredytem, nakłady z darowizny, firma — podział majątku wspólnego po rozwodzie, ugodowo lub w sądzie.
ZobaczKupno i sprzedaż — weryfikacja stanu prawnego, umowy, nadzór do aktu. Z Certyfikatem Ochrony Prawnej.
Zobacz