Prowadzimy sprawy o stwierdzenie zasiedzenia — gruntów, lokali i udziałów we współwłasności. Od przeglądu dokumentów i stanu posiadania, przez wniosek do sądu, po reprezentację na rozprawach.
Jeśli rozpoznajesz tu swoją sprawę, pierwszy krok jest ten sam: ustalić, od kiedy biegnie termin posiadania i czym da się to udowodnić. Bez tego nie ma sensu składać wniosku.
Ustalamy, od kiedy biegnie termin, czy posiadanie było samoistne i czy zachodzi dobra czy zła wiara. To decyduje o wszystkim — także o tym, czy w ogóle warto iść do sądu.
Księgi wieczyste, ewidencja gruntów, decyzje podatkowe, rachunki, mapy, świadkowie. Mówimy wprost, czego brakuje i skąd to uzyskać.
Sąd wymaga wskazania wszystkich zainteresowanych — często spadkobierców dawnych właścicieli. To bywa najdłuższy etap przygotowania.
Przygotowanie wniosku, pisma procesowe, reprezentacja na rozprawach, kontakt z biegłymi. Po prawomocnym postanowieniu — wpis do księgi wieczystej.
Sprawę rozpoznaje sąd rejonowy właściwy dla położenia nieruchomości, w trybie nieprocesowym. Czas liczy się w kwartałach i zależy przede wszystkim od liczby uczestników, od tego, czy trzeba ustalać spadkobierców poprzednich właścicieli, oraz od tego, czy potrzebna będzie opinia biegłego geodety.
Na koszt składają się opłata sądowa od wniosku, ewentualne zaliczki na biegłego i wynagrodzenie kancelarii. Wycenę przedstawiamy przed rozpoczęciem pracy, po zapoznaniu się z dokumentami — razem z informacją, które elementy są stałe, a które zależą od przebiegu sprawy.
Część pracy nie wymaga wizyty w kancelarii: dokumenty przyjmujemy elektronicznie, a wstępną ocenę sprawy da się przeprowadzić zdalnie.
Postępowanie prowadzi sąd rejonowy właściwy dla miejsca położenia nieruchomości, w trybie nieprocesowym. W praktyce warszawskiej liczy się je w kwartałach, nie w tygodniach. Na czas wpływa liczba uczestników, konieczność ustalenia kręgu spadkobierców poprzednich właścicieli, opinie biegłych i obciążenie sądu. Przy pierwszej rozmowie mówimy, od czego w danej sprawie będzie zależał czas — i czego nie da się przyspieszyć.
Zasiedzenie opiera się na faktycznym władaniu nieruchomością jak właściciel, a nie na akcie notarialnym — dlatego dowodem bywają rachunki, decyzje podatkowe, korespondencja urzędowa, zdjęcia, zeznania świadków i mapy. Pierwszy krok to przegląd tego, co Państwo mają, i ustalenie, czego brakuje oraz skąd to uzyskać.
Tak, ale orzecznictwo stawia współwłaścicielowi wyższe wymagania niż osobie z zewnątrz — samo korzystanie z całej nieruchomości nie wystarczy. Trzeba wykazać zachowanie wykraczające poza zwykłe wykonywanie współwłasności. To sytuacja, którą trzeba ocenić indywidualnie przed złożeniem wniosku.
Powyższe to ogólna informacja o przebiegu takich spraw, a nie porada prawna. Każda sprawa o zasiedzenie zależy od własnego stanu faktycznego — ocena wymaga zapoznania się z dokumentami.
Pierwsza rozmowa służy ustaleniu, czy w ogóle jest podstawa do zasiedzenia i czego będzie potrzeba. Bez zobowiązań.
Zadzwoń: 502 360 524albo opisz sprawę w formularzu — pierwsza rozmowa jest bezpłatna.
Zapoznamy się z opisem i skontaktujemy się telefonicznie lub mailowo. Jeśli sprawa jest pilna, zadzwoń: 502 360 524.
Podział fizyczny, spłata albo sprzedaż — ugodowo u notariusza lub przed sądem, z rozliczeniem nakładów.
ZobaczMieszkanie z kredytem, nakłady z darowizny, firma — podział majątku wspólnego po rozwodzie, ugodowo lub w sądzie.
ZobaczKupno i sprzedaż — weryfikacja stanu prawnego, umowy, nadzór do aktu. Z Certyfikatem Ochrony Prawnej.
Zobacz